peeling_z_kawy.jpg

Wiele z nas nie wyobraża sobie codziennego funkcjonowania bez kawy. Filiżanka ciemnego napoju do drugiego śniadanie może sprawić, że nabierzemy energii do pracy i nowe wyzwania okażą się łatwiejsze, niż jeszcze przed posiłkiem. Być może niedługo nie będziesz mogła sobie wyobrazić również dbałości o skórę bez kawy. Tutaj ukochany napój ludzi pracujących również może zdziałać wiele dobrego. Kawę właściwie można wykorzystać dwukrotnie. Bo to właśnie fusy są nam potrzebne do peelingu. Co ważne, nie jest to tylko tani domowy sposób lub babcine metody, które czasem działają a czasem niestety nie.

Kawa jest używane przez profesjonalistów w salonach SPA. Tam już dawno doceniono jej zbawienne właściwości. O czym dokładnie mowa? Fusy od kawy są dość twarde, więc nie nadają się do peelingu twarzy. Jednak ich faktura świetnie pasuje do zabiegów na pozostałych częściach ciała. Tak sama kawa, jak i fusy skutecznie złuszczają naskórek, a więc pomagają w pozbyciu się starych komórek, które zostaną zastąpione nowymi. Kawa to również (a może przede wszystkim) kofeina. Poza właściwościami pobudzającymi, substancja ta ma działanie antycellulitowe.

Do białej sukienki zazwyczaj dobiera się dodatki komunijne takie jak rękawiczki albo biała torebka mezoterapia kwasem hialuronowym